— A czy ja trzymam?
To rzekłszy, Anusia zastąpiła mu drogę.
— To waćpan z Krymu powraca? — spytała.
— Z Krymu.
— A co waćpan z Krymu przywiózł?
— Przywiozłem pana Podbipiętę. Wszakże go panna Anna już widziała? Bardzo to miły i stateczny kawaler.
— Pewnie, że milszy od waćpana. A po co on tu przyjechał?
— By panna Anna miała na kim swojej mocy popróbować. Aleć radzę ostro się brać, bo wiem jeden sekret o tym kawalerze, dla którego jest on niezwyciężony... I nawet panna Anna z nim nic nie wskóra.
— Dlaczegóż to on jest niezwyciężony?
— Bo się nie może żenić.