— A zbraknie nam wiwendy1830, to w waszych taborach poszukamy — mówił, biorąc się w boki, Zagłoba.
— Daj Bóg, żeby bat’ko1831 Zaćwilichowski wskórał co u naszego hetmana, bo jak nie wskóra, to wieczór do szturmu pójdziemy.
— Nam też już tęskno.
— Chan wam obiecał, że wszyscy będziecie kęsim.
— A nasz książę obiecał chanowi, że go za brodę do ogona swemu koniowi przywiąże.
— Czarownik on, ale ne zderżyt1832.
— Lepiej by wy z naszym kniaziem na pogan poszli, niż przeciw zwierzchności rękę podnosili.
— Z waszym kniaziem... Hm! Dobrze by było.
— A to czemu się buntujecie? Przyjdzie król, bójcie się króla. Kniaź Jarema także był wam jak ojciec...
— Taki on ojciec, jak śmierć matka. Dżuma tylu dobrych mołojców1833 nie wybiła.