„Boże, daj, aby to był człowiek z «dobrej książki»” — pomyślał.

Następnie postanowił obudzić Jenny.

— Dży! — zawołał — obudź się, będziemy jedli.

— Co to? — pytała dziewczynka. — Gdzie my jesteśmy?

— W pustyni65.

Rozbudziła się zupełnie.

— A tam co za światło?

— Tam mieszka jakiś człowiek. Będziemy jedli.

Biedny Orso był bardzo głodny.

Tymczasem byli już blisko ogniska. Pies szczekał coraz gwałtowniej, a stary człowiek siedzący przy ogniu przysłonił oczy i patrzył w ciemność. Po chwili spytał: