Wtem zdarzyła się i nowa wróżba; za oknem refektarza rozległ się niespodzianie drżący i stary głos żebraczki kościelnej Konstancji śpiewającej pieśń pobożną:

Próżno przegrażasz mi, husycie srogi,

Próżno diabelskie wzywasz w pomoc rogi,

Na próżno palisz i krwie nie żałujesz,

Mnie nie zwojujesz!

Choćby tu przyszły poganów tysiące,

Choćby na smokach wojska latające,

Nic nie wskórają miecz, ogień ni męże

Bo ja zwyciężę!

— Oto dla nas przestroga — rzekł ksiądz Kordecki — którą nam Bóg przez usta starej żebraczki zsyła. Brońmy się, bracia, bo zaprawdę takich auxiliów308 nigdy jeszcze oblężeni nie mieli, jakie my mieć będziemy!