— Przed wieczorem przyjdzie dwieście dragonów, a bagna cię nie obronią; bo są tam tacy, którzy przejadą, jako i myśmy przejechali.

— Toście wy żołnierze?

— Jużci, nie zbóje.

— A spod jakiej chorągwi?

— A cóżeś to, hetman? Nie tobie się będziem sprawiali.

— Po staremu wilcy tu was ogryzą.

— A was kruki zdziobią.

— Gadajcie, czego chcecie, do stu diabłów! Po coście do naszej chaty wleźli?

— A chodź no sam! Nie będziesz z chaszczów gardła darł. Bliżej! bliżej!

— Na parol?