— Najgorzej się przeciwiać! — odpowiedziała trzecia.
— Panną jak wrzecionem okręcił! Ale już to znać, że mu się udała bardzo, bo i komuż by się ona nie udała?
— Ale i on nie gorszy, nie bój się! Żeby ci się taki zdarzył, poszłabyś i do Orszy, choć to podobno na końcu świata.
— Szczęśliwa panna!
— Bogatym zawsze lepiej na świecie. Ej, ej! Złotoż to, nie rycerz!
— Mówiły pacunelki, że i ten rotmistrz, któren jest w Pacunelach u starego Pakosza, piękny kawaler.
— Nie widziałam ja go, ale gdzie jemu do pana Kmicica! Już takiego chyba na świecie nie ma!
— Padłas! — zawołał nagle Żmudzin, któremu znów się coś w żarnach popsuło.
— A nie pójdziesz, ty kudłaty, ze swoimi wymysłami! Dajże już spokój, bo się i dosłyszeć nie można!... Tak, tak! Trudno lepszego niż pan Kmicic na całym świecie znaleźć! Pewnie i w Kiejdanach53 takiego nie ma!
— Taki to się i przyśni!