— Czemuście się za mury nie schronili, w sile nie będąc?
— Tykocin wzięty.
Hetman przysłonił dłonią oczy, po czym jął wodzić nią po czole.
— Siła przy Bogusławie ludzi?
— Jest jazdy na cztery tysiące prócz piechoty i armat. Piechoty bardzo moderowane1627. Jazda ruszyła naprzód, prowadząc nas ze sobą, aleśmy się wyrwali szczęśliwie.
— Skądeście uciekli?
— Z Drohiczyna.
Sapieha otworzył szeroko oczy.
— Mości towarzyszu, tyś pijany. Jakżeby już do Drohiczyna Bogusław mógł dojść? Kiedy was zniósł?
— Dwa tygodnie temu.