Nastała chwila milczenia.
— A ty ruszysz z nami czy pójdziesz z Tatary1700 do Taurogów? — spytał hetman.
Kmicic zamknął oczy. Wspomniał na słowa księdza Kordeckiego, na to, co mu Wołodyjowski o Skrzetuskim powiadał, i odrzekł:
— Na potem prywaty! Przy ojczyźnie chcę się nieprzyjacielowi oponować!
Hetman ścisnął go za głowę.
— Toś mi brat! — rzekł — a żem stary, przyjm moje błogosławieństwo...
Potop
Tom trzeci
Rozdział I
W czasie gdy w Rzeczypospolitej wszystko, co żyło, siadało na koń, Karol Gustaw bawił ciągle w Prusach, zajęty dobywaniem tamtejszych miast i układami z elektorem.