— Wuj prorokował! — rzekł Roch.
— I gdzie Carolus poszedł? — spytał Charłampa Wołodyjowski.
— Piechota popłynęła szmagami, a on z jazdą poszedł po Przywiślu ku Warszawie.
— Bitwa była?
— I była, i nie była. Krótko mówiąc, dajcie mi spokój, bo nie mogę gadać!
— Jedno jeno jeszcze powiedz. Zali1968 całkiem pan Sapieha rozbit?
— Gdzie tam rozbit! Goni nawet króla, ale już tam pan Sapieha nikogo nie dogoni!
— Taki on do gonienia jak Niemiec do postu — rzekł Zagłoba.
— Chwała Bogu i za to, że wojska w całości! — wtrącił Wołodyjowski.
— Podrwili boćwinkowie1969! — zawołał Zagłoba. — Ha! trudno! Musim znów dziurę w Rzeczypospolitej na współkę łatać!