— A pójdź no tu bliżej, towarzyszu!
— Do usług waszej dostojności!
— Gadaj prawdę — rzekł z przyciskiem kasztelan — bo ta relacja tak misternie haftowana, iż rzeczy dojść nie mogę... Jeno... gadaj prawdę... nie koloryzuj: wojska rozproszone?
— Nijak nie rozproszone, mości kasztelanie.
— A ile dni wam potrzeba, byście się znów zebrali?
Tu Zagłoba szepnął do Skrzetuskiego:
— Chce go, jako to mówią, z mańki zażyć.
Lecz Charłamp odpowiedział bez wahania:
— Skoro wojsko nie rozproszone, to mu się zbierać nie trzeba. Prawda jest, że pospolitaków z dwieście koni nie mogliśmy się dorachować, gdym odjeżdżał, których i między poległymi nie było, ale to zwykła rzecz i komput na tym nie cierpi, a nawet pan hetman ruszył za królem w dobrym porządku.
— Armat nie straciliście, mówisz, nic?