— Niby to waćpan nie wiesz?
— Jaż bym nie miał wiedzieć, że ci o ową wiśnię chodzi, którą książę Bogusław w swoim ogródku zasadził. Gorliwy to ogrodnik, nie bój się! Nie potrzeba mu i roku, żeby się owoców doczekał.
— Bodaj waści zabito za taką pociechę! — krzyknął mały rycerz.
— Patrzcie go: powiedzieć mu najniewinniejszy iocus2036, to zaraz wąsikami rusza jak wściekły chrabąszcz! Com ci winien? Na Bogusławie szukaj pomsty, nie na mnie!
— Da Bóg, poszukam i znajdę!
— Dopiero co to samo Babinicz powiadał! Niedługo, widzę, całe wojsko się na niego sprzysięże; ale strzeże on się dobrze i bez moich fortelów nie dacie sobie rady!
Tu obaj młodzi zerwali się na równe nogi.
— Maszże waść jaki fortel?
— A wy myślicie, że fortel tak łatwo z głowy wyjąć jak szablę z pochwy? Gdyby Bogusław był tuż, pewno bym znalazł niejeden, ale na tę odległość nie tylko fortel, ale i armata nie doniesie. Panie Andrzeju, każ mi dać kubek miodu, bo dziś gorąco.
— Dam i kufę2037, byłeś waćpan co wymyślił!