— Szturm jeneralny na jutro — rzekł, zbliżając się, Zagłoba.
— Wiem, a jak się ma Ketling?
— Kto taki? Chyba Hassling?
— Wszystko jedno, bo on ma dwa nazwiska, jako to u Angielczyków, Szkotów i wielu innych nacyj obyczaj.
— Prawda — odrzekł Zagłoba — a Hiszpan to ci na każdy dzień tygodnia ma inne. Powiadał mi waszmościów pacholik, że Hassling, czyli też ów Ketling, zdrowy; już przemówił, chodzi i gorączka go opuściła, jeno jeść co godzina woła.
— A waść to nie byłeś u niego? — pytał Kmicic małego rycerza.
— Nie byłem, bom czasu nie miał. Kto tam przed szturmem ma głowę do czegokolwiek?
— To pójdźmy teraz.
— Waćpan idź naprzód spać — rzekł Zagłoba.
— Prawda! prawda! Ledwie na nogach stoję!