— Albo jako te małpy u Kazanowskich, z którymi waćpan wojował!
— Śmiejcie się, śmiejcie, będziecie drugi raz sami Warszawę zdobywali!
— Toś to niby waćpan ją zdobył?
— A kto Krakowską Bramę expugnavit2324? Kto niewolę dla jenerałów obmyślił? Siedzą teraz na chlebie i wodzie w Zamościu, a co Wittenberg2325 spojrzy na Wrangla, to powiada: „Zagłoba nas tu wsadził!” — i oba w płacz. Żeby pan Sapieha nie był chory i żeby tu był obecny, powiedziałby wam, kto szwedzkiego kleszcza z warszawskiej skóry najpierwszy wyciągnął.
— Dla Boga! — rzekł Kmicic — uczyńcieże to dla mnie i przyślijcie mi wiadomość o onej bitwie, na którą się pod Warszawą zbiera. Dnie i noce będę na palcach liczył i spokoju nie zaznam, póki się czego pewnego nie dowiem.
Zagłoba przyłożył palec do czoła.
— Posłuchajcie mojej polityki — rzekł — bo co powiem, to się tak pewno spełni... jako i to jest pewne, że ta szklenica stoi przede mną... Czy nie stoi? co?
— Stoi, stoi! Mów waść!
— Tę bitwę walną albo przegramy, albo wygramy...
— To każdy wie! — wtrącił Wołodyjowski.