— Jest panna i pan miecznik rosieński.
— Pochwalone imię Pańskie! Przychodziłli tu kto pytać się o mnie?
— Przysyłali z Wodoktów, pókiśmy nie powiedzieli, że wasza miłość zdrów będzie.
— A potem przestali przysyłać?
— Potem przestali.
Na to Kmicic:
— Nic jeszcze nie wiedzą, ale się ode mnie samego dowiedzą. Nie mówiłżeś nikomu, żem tutaj jako Babinicz wojował?
— Nie było rozkazu — odrzekł żołnierz.
— A laudańscy z panem Wołodyjowskim nie wrócili jeszcze?
— Nie masz ich jeszcze, ale lada dzień zjadą.