— Dziękujemy! Dziękujemy z serca!
— Zdrowie księcia pana!
— Naszego Hektora litewskiego!
— Niech żyje! Niech żyje książę hetman, wojewoda nasz!
Wtem pan Jurzyc, już trochę pijany, zakrzyknął całą siłą płuc:
— Niech żyje Janusz Pierwszy, wielki książę litewski!
Radziwiłł poczerwieniał cały jak panna, którą dziewosłębią521, ale zmiarkowawszy, że zgromadzeni milczą głucho i poglądają na niego ze zdumieniem, rzekł:
— W waszej i to mocy, ale za wcześnie mi waćpan życzysz, panie Jurzyc, za wcześnie!
— Niech żyje Janusz Pierwszy, wielki książę litewski! — powtórzył z uporem pijanego pan Jurzyc.
Pan Szczaniecki wstał z kolei i wzniósł kielich.