— Czytaj waść! — rzekł książę Bogusław.
Harasimowicz począł czytać:
„Panie Harasimowicz! Teraz czas pokazać życzliwość dobrego sługi ku panu. Cokolwiek pieniędzy zebrać możecie i wy w Zabłudowie, i pan Przyński w Orlu...”
— Pana Przyńskiego konfederaci usiekli w Orlu — przerwał książę — dlatego pan Harasimowicz daje drapaka...
Podstarości skłonił się i czytał dalej:
„...i pan Przyński w Orlu, choć publicznych podatków, choć czynszów, arend...”
— Już je konfederaci wybrali — przerwał znów książę Bogusław.
„...przesyłajcie mi jak najprędzej (czytał dalej Harasimowicz). Możecie-li i wsie jakie sąsiadom lub mieszczanom zastawić, biorąc pieniądze co najwięcej na nie; i gdziekolwiek się jeno sposób poda na dostanie onych, starajcie się i do mnie odsyłajcie. Konie i rzeczy wszystkie, cokolwiek tam jest, ba! I w Orlu lichtarz wielki, i co inszego, obrazy i ochędóstwa576, a najbardziej działa owe, co w ganku stoją, przy księciu imci panu bracie wyślijcie, bo alias577 rozbojów bać się trzeba...”
— Znowu spóźniona rada, bo działa idą już ze mną! — rzekł książę.
„...Jeśliby z łożami ciężko było, to same tylko działa bez łożów578, i to okryć, żeby nie wiedziano, co wiozą. A te rzeczy do Prus jak najprędzej wymknąć, strzegąc się najbardziej tych zdrajców, co w wojsku moim bunt podniósłszy, moje starostwa tłoczą...”