Kmicic zerwał się i chwyciwszy szablę, wypadł przed sień.
— Co tam? — spytał żołnierza stojącego u proga.
— Wystrzał, panie pułkowniku!
— Gdzie Soroka?
— Pojechał listów szukać.
— W której stronie strzelono?
Żołnierz ukazał wschodnią część lasu, zarośniętą gęstymi chaszczami.
— Tam!
W tej chwili dał się słyszeć tętent niewidzialnych jeszcze koni,
— Pilnuj! — krzyknął Kmicic.