— To i co z tego?! Czy to nam niewola pułkownika koniecznie obierać?... Zali726 to nie w mocy naszej? Zali nie in liberis sufragiis727? Toż królem wolno każdego szlachcica obrać, nie dopiero regimentarzem...
Wtem pan Lipnicki, jako niechętny był dla Żeromskiego i nie chciał, wszelkimi sposobami, jego wyboru dopuścić, zabrał głos:
— Jako żywo! wolno waszmościom głosować, jak się podoba! A nie obierzecie pułkownika, to się i lepiej stanie, bo nie będzie nikomu krzywdy ani inwidii728.
Wtedy powstał hałas straszliwy. Liczne głosy wołały: „Do wotów! do wotów!” — inni zaś: „Kto tu od pana Zagłoby sławniejszy? Kto większy rycerz? Kto żołnierz doświadczeńszy? Pana Zagłobę prosimy... Niech żyje pan Zagłoba! Niech żyje regimentarz!”
— Niech żyje! niech żyje! — wrzeszczało coraz więcej gardzieli.
— Na szable opornych!... — krzyczeli znowu burzliwsi.
— Nie ma opornych! unanimitate729! — odpowiadały tłumy.
— Niech żyje! On Gustawa Adolfa poraził! On Chmielnickiemu sadła za skórę nalał!
— I pułkowników samych ratował!
— I Szwedów pod Klewanami poraził!