— Biją się! — rzekł medyk książęcy.
— Jako zwyczajnie! — odpowiedział Charłamp. — Ludzie marzną w zamieci, to wolą się bić dla rozgrzewki.
— Szósty już dzień tego wichru i śniegu — odpowiedział medyk. — Wielkie zmiany przyjdą w tym królestwie, bo niezwyczajna to rzecz!
Na to odrzekł Charłamp:
— Daj je Boże! Nie stanie się nic gorszego!
Dalszą rozmowę przerwał im książę, na którego znów przyszła ulga:
— Charłamp!
— Sługa waszej książęcej mości.
— Czy mi się ze słabości tak wydaje, czy też Oskierko parę dni temu chciał petardą bramę wysadzać?
— Chciał, wasza książęca mość, ale Szwedzi petardę porwali, i sam nieszkodliwie postrzelon, a sapieżyńscy odbici.