Po czym do Kmicica:
— Jak to „jazda”?
— A po co dłużej w lesie stać? — spytał z głupia frant Kmicic.
— Bo wasza mość odebrałeś jakowyś rozkaz.
— A waści co do tego! Odebrałem i właśnie dlatego rozkazuję: jazda!
— Stój! — zawołał oficer.
— Jazda! — powtórzył Kmicic.
— Co tam? — spytała znów Anusia.
— Nie pojedziem ni kroku dalej, nim rozkazu nie obaczę! — rzekł stanowczo oficer.
— Rozkazu nie obaczysz, bo nie tobie go przysłano!