Chwilę panowało milczenie. Na koniec Gomuła zaczął:
— Panie pisarzu?
— Czego?
— Czy to prawda wedle tego boru?
— Prawda. Musicie tylko podpisać prośbę całą gromadą.
— Ja tam nie będę nic podpisywał — ozwał się Rzepa, który miał wstręt wspólny wszystkim chłopom do podpisywania swego nazwiska.
— Ciebie się też nikt nie będzie prosił. Nie podpiszesz, to nic nie dostaniesz. Twoja wola.
Rzepa zaczął się drapać w głowę, pisarz zaś, zwróciwszy się do wójta i do ławnika, rzekł tonem urzędowym:
— O lesie prawda, ale każdy musi ogrodzić swoją część płotem, żeby nie było sporów.
— To ta płot będzie więcej kosztował, niż las wart — wtrącił Rzepa.