— Co nie mam chcieć?
A pisarz na to:
— Szmul!
Szmul ukazał się we drzwiach.
— Ny, co pan pisarz chce?
— Chodź i ty na świadka, że tu wszystko dobrowolnie.
A potem znów powiada do Rzepy:
— Może nie chcesz?
Ale Rzepa już podpisał i żyda usadził nie gorszego od Szmula, potem wziął pieniądze od pisarza, całych pięćdziesiąt rubli, i schowawszy je za pazuchę zawołał:
— A dajta no jeszcze haraku!