U bramy raju

Puk, puk!

— Otwórz, święty Pietrze!

— Kto tam?

— Ja, Miłość.

— Jaka miłość?

— Chrześcijańska.

Święty Piotr uchylił nieco podwoi1, ale całkiem ich nie otworzył, gdyż doświadczenie nauczyło go wielkiej ostrożności. Więc przez szparkę tylko zapytał:

— A ty tu czego chcesz?

— Schronienia.