— Nie. Starzy ludzie mówić u nas, że widzieli białych ludzi (tu Kali rozstawił palce) raz, dwa, trzy!... Tak. Było trzech w długich białych sukniach. Szukali kłów... Kali ich nie widział, bo nie był jeszcze na świecie, ale ojciec Kalego przyjmować ich i dać im dużo kłów.

— Czym jest twój ojciec?

— Królem Wa-hima.

Stasiowi pochlebiło to trochę, że ma za sługę królewicza.

— Czy chciałbyś zobaczyć ojca?

— Kali chcieć zobaczyć matkę.

— A co byś uczynił, gdybyśmy spotkali Wa-hima, i co by oni uczynili?

— Wa-hima paść na twarz przed Kalim.

— Więc zaprowadź nas do nich, to wówczas ty zostaniesz z nimi i będziesz panował po ojcu, a my pójdziemy dalej aż do morza.

— Kali do nich nie trafić i nie zostać, bo Kali kochać pana wielkiego i córkę księżyca.