Usta dziewczynki poczęły zaraz drgać.
— Może jeszcze wróci — rzekł Staś. — Pamiętasz, że na pustyni nie bywało go czasem po dwa dni, a potem zawsze nas doganiał.
— Mówiłeś, że pójdziesz go poszukać?...
— Nie mogę.
— Dlaczego, Stasiu?
— Bo nie mogę zostawić cię tylko z Meą w wąwozie.
— A Kali?
— Kalego nie ma.
I zamilkł nie wiedząc sam, czy ma jej powiedzieć całą prawdę; ale ponieważ rzecz nie mogła się ukryć, więc pomyślał, że lepiej jest wyjawić ją od razu.
— Kali zabrał miecz Gebhra — rzekł — i w nocy poszedł nie wiadomo dokąd. Kto wie, czy nie uciekł. Murzyni często tak robią, nawet na własną zgubę. Żal mi go... Ale może jeszcze zrozumie, że głupstwo zrobił, i...