— Coś sobie w tej chwili myślała?
— Chciałam na ciebie zawołać i... nie mogłam... ale...
— Ale co?
— Ale myślałam, że ty mnie obronisz... Sama nie wiem...
To powiedziawszy zarzuciła mu znów ramionka na szyję, a on począł głaskać jej czuprynkę.
— Nie boisz się już?
— Nie.
— Moje małe Mzimu! moje Mzimu! — widzisz, co to jest Afryka!
— Tak, ale ty zabijesz każde szkaradne zwierzę.
— Zabiję.