Jakieś ogromne, tajemnicze oczy.
Choć serce pęka — patrzeć na nie muszę...
I iść jak błędny w nocy zwodne sidła,
Gdzie grzech śnieżyste pokala mi skrzydła
I zaprzepaści młodą, piękną duszę!!!
Jakieś ogromne, tajemnicze oczy.
Choć serce pęka — patrzeć na nie muszę...
I iść jak błędny w nocy zwodne sidła,
Gdzie grzech śnieżyste pokala mi skrzydła
I zaprzepaści młodą, piękną duszę!!!