Wiersze różne

O zmierzchu

Gdy mrok się szary do mej izby wtoczy,

Po kątach wizye wyprawiając zdradne,

Głowę skroniami na poduszki kładnę,

Zamykam mocno powiekami oczy.

Lecz próżno chciałbym, ciszą kołysany,

Wsiąknąć bez czucia w te mroki i cienie;

Z godziną zmierzchu zaczął swe istnienie

Jakiś świat drugi, tajemny, nieznany...