Niech wszystko będzie ciche i bezgłośne!

Zaczną się noce ciche, świętojańskie,

Kiedy się księżyc na liściach rozświetli —

Z karczmy, gdzie gody lud obchodzi pańskie,

Leci głos jasny skrzypiec i basetli,

Potrząsa w drodze falę żyta ciemną

I echem wpada w boru toń tajemną.

Co to? zkąd dźwięk ten, co skonał tak z cicha?

Czy śpiąca ziemia przez sen tak oddycha,

Czy noc tak cudnie przemówiła gwiezdna,