I tylko jedna gwiazda zapomniana

Przemknie z pośpiechem do gromady bratniej.

Może to płyną owe gwiazdy święte,

Które duch Boży rozpalił nam w duszy,

A noc wieczysta blask ich cudny głuszy,

Że gasną dla nas obce, niepojęte?

Może to płyną łzy niewypłakane,

W nocach bezsennych i długich poczęte,

I nasze dole tułacze, przeklęte,

Na wieczną drogę i na ból posłane?