Nad brzegiem chylą czoła niespokojne drzewa,

A wiatr w trzcinach i trawach przemyka się skrycie.

Rusałka na dnie samym skulona w kielichu

Z źrenicą w dal wpatrzoną słucha, jak wiatr śpiewa.

Nad brzegiem chylą czoła zalęknione drzewa,

Coś się rusza i pluska na fali po cichu.

Z głębiny wynurzają się straszne poczwary,

Z oślizgłych ciał z szelestem woda w toń się zlewa.

Nad brzegiem chylą czoła przerażone drzewa —

Znów cicho... tylko w głębiach burzą się moczary.