— Pytałeś mnie pan — rzekł ojciec Goriot, wchodząc do Eugeniusza — czy nie znam jakiego domu, w którym bywa pani de Nucingen?

— A tak.

— Otóż w przyszły poniedziałek pani de Nucingen będzie na balu u marszałka Carigliano. Gdybyś pan mógł tam być, to byś mi potem powiedział, czy moje córki dobrze się bawiły, jak były ubrane; wszystko musiałbyś mi powiedzieć.

— Jakżeś się pan o tym dowiedział, dobry ojcze Goriot? — rzekł Eugeniusz, sadzając go przy ognisku.

— Panna służąca mej córki powiedziała mi o tym. Wiem ja o wszystkim, co one robią przez Teresę i Konstancję — dodał wesoło.

Staruszek podobny był w tej chwili do młodzieńca rozkochanego, który z radością knuje podstęp mający go zbliżyć do narzeczonej.

— Pan zobaczysz obydwie! — zawołał, zdradzając naiwnie zazdrość, która mu serce ściskała.

— Nie wiem jeszcze — odparł Eugeniusz. — Udam się do pani de Beauséant i zapytam, czy nie może mnie przedstawić pani marszałkowej.

Eugeniusz pomyślał nie bez pewnej radości, że ukaże się wicehrabinie w nowym stroju. Moraliści nazywają otchłanią serca ludzkiego to, co się składa po prostu z takich myśli łudzących, z takich mimowolnych poruszeń miłości własnej. Owe nagłe zmiany, o których tak wiele rozprawiają, owe przewroty gwałtowne, wszystko to są ustępstwa, jakie robimy dla własnej przyjemności. Eugeniusz zobaczył na sobie wykwintne odzienie, eleganckie rękawiczki i obuwie i wnet zapomniał o wszystkich postanowieniach cnotliwych.

Młodzieniec, co się przychyla ku złemu, nie śmie przejrzeć się w zwierciadle sumienia, a człowiek dojrzały nieraz już odważył się w nie spojrzeć; na tym zasadza się cała różnica między tymi dwiema fazami życia naszego. Od kilku dni dwaj sąsiedzi, Eugeniusz i ojciec Goriot, stali się szczerymi przyjaciółmi. Przyjaźń mimowolna powstała z tych samych pobudek psychicznych, które wytworzyły uczucie wręcz przeciwne między Vautrinem i studentem. Śmiały filozof, który zechce wykazać wpływ uczuć naszych na świat fizyczny, znajdzie dowód ich materialności w stosunkach, jakie się wytwarzają między ludźmi i zwierzętami. Żaden fizjonomista nie odgadnie na pierwszy rzut oka charakteru człowieka, a pies przeczuje od razu , czy obcy przybysz lubi go, czy nie lubi. Atomy haczykowate, wyraz przysłowiowy, jest jednym z owych faktów, które pozostają w mowie naszej, by zadawać kłam bredniom filozoficznym tych ludzi, którzy lubują się w oczyszczaniu słów pierwotnych od późniejszych naleciałości. Przeczuwamy, gdy nas ktoś kocha. Uczucie odbija się na wszystkim i przenika przestrzeń najdalszą. List może zawierać w sobie duszę całą; jest on tak wiernym echem głosu znajomego, że dusze wrażliwe uważają list za jeden z najcenniejszych skarbów miłości. Ojciec Goriot, którego uczucie ślepe dorosło do zenitu psiej natury, przewąchał współczucie, dobroć i sympatię młodzieńczą, z jaką serce studenta zwracało się ku niemu. Jednak skłonność wzajemna, co się niedawno obudziła, nie doprowadziła ich jeszcze do żadnych zwierzeń. Eugeniusz zdradził się z chęcią poznania pani de Nucingen, nie dlatego, żeby miał rachować na pomoc Goriota, ale sądził, że stary z kolei powie o tym córce. Goriot raz tylko mówił z nim o swych córkach po tym, co Eugeniusz pozwolił sobie powiedzieć publicznie, gdy powrócił z pierwszej wizyty.