Raul w istocie szarpał kurczowo rękawiczkę, odsłaniając rękę zdumiewająco białą.

— Uzyskała od pana — ciągnęła margrabina, przyglądając się uparcie tej ręce w sposób najbardziej impertynencki — ofiary, jakich towarzystwo nie mogło wymóc na tobie. Musi być zachwycona swym tryumfem, będzie zeń bez wątpienia nieco próżna, ale, na jej miejscu, byłabym nią bardziej jeszcze. Dotąd jest tylko sprytną kobiecinką, zacznie uchodzić za kobietę genialną. Odmalujesz ją nam w jakiejś czarującej książce, z tych, których sekret posiadasz ty jeden. Mój drogi panie, nie zapominaj tam o Vandenessie, zrób to dla mnie. Doprawdy, nadto jest pewny siebie. Nie przebaczyłabym tej promiennej miny samemu Jowiszowi Olimpijskiemu, jedynemu z bogów mitologicznych, wolnemu, jak powiadają, od wszelkiej przygody.

— Pani — wykrzyknął Raul — przypisujesz mi duszę bardzo niską, jeżeli sądzisz mnie zdolnym frymarczenia99 mymi wzruszeniami, mą miłością. Tego rodzaju podłostki literackie wydają mi się czymś gorszym, niż angielski zwyczaj zarzucania kobiecie postronka na szyję i prowadzenia jej na targ.

— Ale ja znam Marię, sama tego zażąda od pana.

— Niezdolna jest do tego — odparł Raul z ogniem.

— Znasz ją pan tedy dobrze?

Natan zaczął się śmiać z samego siebie, fabrykanta scen, który dał się złapać na sztuczkę sceniczną.

— Nie tam gra się komedię — rzekł, ukazując rampę — ale tu, w tej loży.

Ujął lornetkę, i, dla dodania sobie swobody, zaczął rozglądać się po sali.

— Gniewa się pan na mnie? — rzekła margrabina, spoglądając nań spod oka. Tak czy inaczej, czyż nie musiałam wpaść na trop pańskiej tajemnicy? Pogodzimy się z łatwością. Przyjdź pan do mnie, przyjmuję co środę; droga Marychna nie opuści ani wieczoru, skoro pana raz zastanie. Ja zyskam na tym. Niekiedy zachodzi do mnie między czwartą a piątą; będę dobra dla was, zamieszczam pana w liczbie uprzywilejowanych, którym dozwalam wstępu o tej godzinie.