— Tak, ojcze.

— Uściskaj mnie. Czynisz mi w ten sposób śmierć mniej gorzką, moje drogie dziecko. Za kilka lat zrozumiesz wagę tej tajemnicy, wówczas znajdziesz hojną nagrodę za twą zręczność i wiarę; wówczas dowiesz się, jak cię kochałem. Zostaw mnie samego na chwilę i nie pozwól wchodzić tu nikomu.

Ernest wyszedł i ujrzał matkę stojącą w salonie.

— Erneście — rzekła — chodź tutaj.

Usiadła, pociągając syna na swoje kolana, i przycisnąwszy go z siłą do serca, ucałowała go.

— Erneście, ojciec mówił coś do ciebie.

— Tak, mamo.

— Co ci powiedział?

— Nie mogę powtórzyć, mamo.

— Och, moje drogie dziecko — wykrzyknęła hrabina, ściskając go z uniesieniem — jak mnie cieszy ta twoja delikatność! Nigdy nie kłamać, zostać wiernym słowu, to dwie zasady, których nie trzeba nigdy zapominać.