— Czego chcesz? — spytał starzec.
— Narzędzia, aby przeciąć ten jaszczur dla zbadania, czy litery są odciśnięte czy inkrustowane.
Starzec podał swój sztylet nieznajomemu, który go wziął i próbował naciąć skórę w miejscu, gdzie były wypisane słowa; ale kiedy zdjął lekką warstwę skóry, litery ukazały się tak wyraźnie i tak tożsame z tymi, które były na powierzchni, iż przez chwilę zdawało mu się, że nic nie tknął.
— Przemysł lewantyński ma swoje tajemnice, które w istocie przynależą tylko jemu — rzekł, patrząc na wschodnią sentencję z pewnym niepokojem.
— Tak — odparł starzec — lepiej to złożyć na ludzi niż na Boga!
Tajemnicze słowa były rozmieszczone w następujący sposób5:
Co znaczyło:
JEŚLI MNIE POSIĄDZIESZ, POSIĄDZIESZ WSZYSTKO,
ALE TWOJE ŻYCIE BĘDZIE NALEŻAŁO DO MNIE.
BÓG TAK CHCIAŁ, PRAGNIJ, A TWOJE