— Na panu jeszcze długo będzie robiła efekt — rzekł ojciec Léger, który chciał się pomścić na kawalarzu.

— Szanuję ją — odparł Jerzy. — Ale, ale, co się stało z tym rządcą, którego swojego czasu odprawiono?

— Moreau? — spytał Léger. — Ależ jest posłem z departamentu Oise.

— A, to jest ów sławny centrowiec Moreau z Oise — rzekł Jerzy.

— Tak — odparł Léger — pan Moreau z Oise. Pracował trochę więcej niż pan przy rewolucji lipcowej i kupił w rezultacie wspaniały majątek Pointel, między Presles a Beaumont.

— Och, tuż koło tego, którym zarządzał, pod nosem swego dawnego pana, to bardzo niedelikatnie — rzekł Jerzy.

— Niech pan nie mówi tak głośno — rzekł pan de Reybert — bo pani Moreau i baronowa de Canalis, jej córka, znajdują się, zarówno jak jej zięć, były minister, w drugim przedziale.

— Ileż on dał posagu, aby wydać córkę za naszego wielkiego mówcę?

— Ba, coś niby dwa miliony — rzekł ojciec Léger.

— Zawsze miał gust do milionów — rzekł Jerzy z cicha, uśmiechając się — zaczął sobie nabijać kieskę w Presles.