— Ja zatrzymuję Operę, Włochów594 i Operę Komiczną — rzekł Vernou.

— Zatem Hektor weźmie wodewile — rzekł Lousteau.

— Jak to! Ja wcale nie będę miał teatrów? — rzekł drugi z dziennikarzy nieznanych Lucjanowi.

— Więc dobrze, Hektor zostawi ci Variétés, a Lucjan Porte-Saint-Martin — powiedział Stefan. — Oddaj mu Porte-Saint-Martin, durzy się jak wściekły w Fanny Beaupré — rzekł do Lucjana — weźmiesz w zamian Cirque-Olimpique. Ja będę miał Bobino, Funambules i panią Saqui... Co mamy do dziennika na jutro?

— Nic.

— Nic?

— Nic.

— Panowie, wystąpcie świetnie na mój pierwszy numer. Baron du Châtelet i jego rybka nie starczą na dłużej niż tydzień. Autor Samotnika już zużyty.

— Sosten-Demosten przestał być zabawny — rzekł Vernou — wszyscy go od nas przejęli.

— Tak, trzeba nam nowej padliny — rzekł Fryderyk.