— Zresztą — wykrzyknął Merlin — podczas owacji zgotowanych wielkim ludziom trzeba około nich, jak około triumfatorów rzymskich, koncertu zniewag655.
— Ba — rzekł Lucjan — wszyscy, z których się będzie drwiło, gotowi w takim razie uwierzyć w swój triumf.
— Przysiągłby ktoś, że mówisz o sobie! — wykrzyknął Finot.
— Faciamus experimentum in anima vili656 — wtrącił Lucjan.
— I biada tym, których dziennik nie będzie zaczepiał, którym rzuci wieńce w początkach kariery! Ci będą siedzieć jak święci w swoich niszach, nikt nie zwróci na nich uwagi — rzekł Vernou.
— Powie się im jak Champcenetz657 margrabiemu de Genlis, gdy zbyt miłośnie patrzył na jego żonę: „Idźcie, dobry człowieku, jużeście dostali” — rzekł Blondet.
— We Francji sukces zabija — rzekł Finot. — Jesteśmy zbyt zazdrośni jedni o drugich, aby nie chcieć zapomnieć i nie przyczyniać się do zapomnienia triumfów drugiego.
— To fakt, że jedynie walka daje życie w literaturze — rzekł Klaudiusz Vignon.
— Jak w naturze, gdzie wynika z dwóch zmagających się zasad — wykrzyknął Fulgencjusz. — Tryumf jednej nad drugą to śmierć.
— Jak w polityce — dorzucił Michał Chrestien.