Bo w kielichu mym złotym tkwi feudalna era;

Fascykułów185 herbowych splendor mnie ubiera

I błyska krew purpury, gdy pąk mój roztulę.

Szatę mą kolorową ogrodnik niebieski

Tkał z promieni słonecznych, z purpury królewskiej

I tęczami grającej wstąg jutrzennych gazy;

Żaden kwiat takim blaskiem jak ja się nie płoni;

Lecz natura, niestety! nie wlała swych woni

W kielich mój, urobiony na wzór chińskiej wazy.

— No i...? — rzekł Lucjan po chwili milczenia, która wydała mu się nieskończonością.