bladość śmiertelna225. Niech ciemność alei

rozbrzmiewa lekkim szeptem

umówionych godzin

i śmiechem, który zdradza dziewczynę ukrytą

w ciemnym zakątku, abyś mógł jej zabrać

jakiś drobiażdżek z szyi226

czy z palca, na niby chroniony.

Pieśń I, 9 (Vides ut alta stet nive candidum)

Do Taliarcha

Patrz! Na Sorakcie227, co tam spadło śniegu,