Na dni świąteczne i z piwnic wystały

Swój falern292 zapijać będziesz.

Gdzie biała topol z sosną rozrośniętą

Chętnie swe cienie gościnnie zespala,

Gdzie wstrząsać brzegu kotliną wygiętą

Pierzchliwa sili się fala —

Tam rozkaż przynieść i wina, i wonie,

I kwiaty róży, tak krótkiej trwałości,

Póki wiek, mienie i trzech prządek dłonie

Tej ci dozwolą radości.