ni strój purpurowy, jasny jak słońce, wcale
uspokoić nie zdoła,
ani wino z Falernu440 i perskie
maści, po cóż stawiałbym, podług nowego wzoru,
sień wysoko sklepioną z bramą budzącą zazdrość,
po cóż dałbym, za skarby
kłopotliwsze, mą wioskę sabińską?
Pieśń III, 1 (Odi profanum vulgus et arceo...)
O próżnościach świata
Nie cierpię gminu441; precz niepoświęcony!