ręką wzniosłe obalać jesiony, zgoła
nic drobnego, ni płaską mową
nic nie powiem, co zmarnieć by mogło... Bakchu!
niebezpieczna to rozkosz biec za
bogiem skronie wieńczącym zielonym liściem.
Pieśń III, 26 (Vixi duellis nuper idoneus...)
Do Wenus
Byłem ci niegdyś jak ulał dla dziewek,
W zapasach z nimi nie bez chwały szczerej;
Dziś mój wojenny dawny przyodziewek