przecież jak inni, lecz zawsze goni za śmiercią rozgłośną.

Czemuż więc wiersze on kuje?... Tego nie wiemy; być może,

ojca iż popiół splugawił mokrzem, że zgwałcił, niecnota,

znaki piorunu złowrogie. Wariat zaiste i jako

niedźwiedź, gdy kraty swej klatki zdoła połamać, rozpędza

z nieuczonymi uczonych, głosząc swe wiersze zawzięcie,

kogo zaś schwyci, nie puści więcej, zabije czytaniem,

jak nie popuszcza pijawka skóry, aż krwią się nasyci!

Ars poetica

List do Pizonów147