Ujmij dłoń marzącego w swej wiośnie młodzieńca,

Co idąc duchem naprzód, sobie narzucone

Rady prędzej lub później zdepcze, jak przy drodze

Uschłe liście,

Co chrzęszczą, nogą przygniecione,

Kryjąc węża, co grozi uskrzydlonej nodze!

Woli i czynom męża, kształt właściwy nadaj

I starca gderliwego świegotanie zbadaj,

Co nie chcąc lub nie mogąc zrozumieć dążności

Młodych, łaje, wspomina czasy swej młodości.