Wieszcząc upadek pysznych, skromnych wyniesienie.
Miłym bywał flet dawniej w małem zgromadzeniu,
Dziś chory towarzysza mają w trąby brzmieniu,
Faunowie188, zdaniem mojem, z lasów wywiedzeni
Niech ani zbyt zdziczałe mają obyczaje.
Ni słowa ich niech nazbyt nie będą miejskimi,
Bo to powód do śmieszków i pogardy daje.
I tym, na którym toga uwisła ramieniu,
I tamtym, co w orzechy gwiżdżą w prostym duchu,
Niech się stara dogodzić i oku, i uchu,