Wszakże nie masz już całych żagli, ni bogów3, których,

gdyby znowu się maszty gięły, przyzywać by można.

Chociaż, będąc szlachetną

córą lasów, ty sosno pontycka4,

chlubić chcesz się daremną nazwą i rodem twoim,

majtek jednak wystraszon zgoła nie ufa statkom,

nawet zdobnym barwami.

Strzeż się, wiatrów igraszką być nie chcąc!

Ty, co niesmak i kłopot ongi wzbudzałaś we mnie,

teraz troskę mi wielką z szczerą tęsknotą sprawiasz,