Tryska iskrami natchnień z młodzieńczego łona!

Płynie perłami niebios i na piórach szału

Grzmi piekłem lub słowiczą piosnkę rzewnie dzwoni,

I łzę przeczuć proroczych nad swą pieśnią roni,

Nim lawą skamienieje w kolos ideału!

Jego wieki — on wieki przeżyje z kolei

Na nich stanie nadgrobkiem: dobrego nadziei!

Skąd mi prawo dźwigania godności poety

Jeśli mistrzem mej pieśni i panem tworzenia

Nie zdołam być! Lub duch mój w tych kształtów odcienia