Przez nią się stwórca ludom w ciemnym zapomnieniu
Przypomina, i jarzma ku tyranów drżeniu
Strąca z barków niewinnych, na ciemiężców kładzie,
Proroczo myśl ich łamiąc w wzgardzie i nieładzie!
Lecz dużoż jest śpiewaków, co poczuli siebie?
O nie! oni są jaśni jak gwiazdy na niebie;
Lecz jak liczba ognistych wśród tych gwiazd kometów,
Tak w ludzkości zbyt mało jest wielkich poetów!
Najwięcej świętokradzkich mędrków upodlonych:
Ci ludów nie zawiodą do brzegów zielonych.