Miłość ideału.

Nizza 1855 r. na wiosnę.

Ziemskości cień
To ducha noc!
Skra Bożych tchnień
To ducha moc!
I natchnienie
Jak zbawienie
Zsyła Pan!
Niem ochrzczon duch
Świat wprawia w ruch,
W niebieski tan!
Sam się łączy
Z Wiecznym w Niebie—
Światło sączy
Niebo z siebie!
Kto z natchnienia
Śpiewa, szlocha,
Ziemię kocha,
Ziemię zmienia!

Siostro moja, coś w żałobie,
Niechaj serce twoje słucha!
Błogosławię Tobie,
Zwiastowaniem ducha!
Niech twa dusza smutek zmoże!
Niech ci w piersiach wznijdzie zorze,
Którem życia męty
Otęcza Duch Święty!
Wszystko dotąd co westchnieniem,
Płaczem, męką i żałobą,
Stań się w Tobie pieniem,
A to pienie—Tobą!
Tworzyć będziesz—kochaj tylko
Ideału święte włości!
Wszystko nikłą chwilką
Prócz wiecznej miłości!
A gdzie ona—tam i siła
Co świat z Boga wydobyła!
Ta sama w iskierce
Spadnie ci w serce!
Krańce światów się odcieśnią
Znieskończeni się głąb duszy—
I z życia katuszy
Ty wypłyniesz pieśnią!
Jak w przestrzeni nieskończonej
Nowe słońca—nowe światy,
W piersi przepieśnionej
Błysną natchnień kwiaty.
I ty sypać będziesz niemi,
Ty, coś tyle ty bolała,
Zbolałbym na ziemi
Sama zmartwychstała!


Postanowienie.

24 czerwca (bez miejsca).